Tęcza 2012-2015, Plac Zbawiciela w Warszawie, fot. dzięki uprzejmości artystki

Julita Wójcik
Tęcza

Warszawa, czerwiec 2012 – 26/27 sierpnia 2015
instalacja

Wysoka na 9 i szeroka na 26 metrów kolorowa tęcza stworzona z 16 tysięcy sztucznych kwiatów nawleczonych na stalową konstrukcję została przygotowana dla Instytutu Adama Mickiewicza w ramach wydarzeń kulturalnych towarzyszących polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Lokalizacja instalacji na warszawskim placu Zbawiciela została wybrana ze względu na fakt, że jest on tętniącym życiem punktem miasta, z którym Tęcza miała współgrać (np. przez odniesienia do łukowatości arkad budynków), a także znajduje się niedaleko siedziby IAM-u. 

Wcześniej Tęcza pojawiała się również w innych miejscach: w 2011 roku na placu przed Parlamentem Europejskim w Brukseli, a jej fragment rok wcześniej w Domu Pracy Twórczej przy klasztorze Kamedułów w Wigrach. Za każdym razem dla artystki istotne było, aby w tworzeniu i przygotowaniu kwiatów wzięli udział okoliczni mieszkańcy. Elementy potrzebne do warszawskiej instalacji powstały w ramach warsztatów w Zachęcie przez zawiązaną wówczas Spółdzielnię Rękodzieła Artystycznego „Tęcza”.

W Warszawie Tęcza pojawiła się w przededniu kilku wydarzeń: corocznej Parady Równości, święta Bożego Ciała oraz mistrzostw EURO 2012. Julita Wójcik niejednokrotnie podkreślała w wywiadach, że Tęcza nigdy nie miała być zaangażowana społecznie czy politycznie. Autorka całkowicie odcięła się od przypisywanych jej znaczeń i symboli. Instalacja miała po prostu nieść pozytywne skojarzenia. 

W styczniu 2013 roku Julita Wójcik została nagrodzona za Tęczę Paszportem Polityki w kategorii sztuki wizualne. Autorka została również nominowana do tytułu Kulturysta Roku 2012 Programu III Polskiego Radia.

Losy instalacji były bardzo burzliwe. Po informacji o planach wzniesienia Tęczy na placu Zbawiciela okazało się, że w 2009 roku neonową tęczę w tej samej lokalizacji planowali stworzyć Beata i Paweł Konarscy, którzy oficjalnie wystąpili z oświadczeniem dotyczącym pierwszeństwa ich pomysłu. Z kolei wielokrotne dewastacje instalacji ujawniły głębokie podziały społeczne. 

Przy pierwszej dewastacji w nocy z 12 na 13 października 2012 roku, dyrektor Instytutu Adama Mickiewicza Paweł Potoroczyn wydał następujące oświadczenie: „Kimkolwiek jesteś, wandalu, zniszczyłeś instalację artysty, która od pierwszego dnia pięknie zrosła się z naszym miastem. Zniszczyłeś dzieło sztuki, obiekt, który od blisko pół roku wywoływał uśmiech na twarzach tysięcy warszawiaków, przyjezdnych z całego świata, a nawet kibiców. Zniszczyłeś pracę tysięcy wolontariuszy – kobiet, mężczyzn i dzieci naznaczonych wykluczeniem, bezrobotnych, biednych, upośledzonych, którzy poświęcili swój czas i energię by sprawić radość innym. Nasza tęcza powstała za pieniądze podatnika, a więc również twoje i tobie podobnych. Nie szkoda ci? Jakiekolwiek były twoje motywy zniszczyłeś symbol pojednania, przyjaźni i tolerancji wspólny wszystkim kulturom, jak ziemia długa i szeroka. Zniszczyłeś, nieuku znak Przymierza”.

Następnie w noc sylwestrową 2012/2013, jeden z fajerwerków trafił w zrekonstruowaną Tęczę, częściowo ją uszkadzając. Po tym zajściu Instytut Adama Mickiewicza wciąż wyrażał chęć odbudowy instalacji. Zanim jednak do tego doszło, wydarzył się kolejny wypadek – w nocy 4 stycznia 2013 roku Tęcza ponownie stanęła w płomieniach. I znowu podejrzewano umyślne podpalenie. Podobnie jak pod koniec lipca 2013 roku, kiedy to Tęcza kolejny raz zapłonęła. 

Tęcza długo pozostawała nadpalona z dwóch stron. Jej rekonstrukcja odbyła się w październiku i listopadzie 2013 roku. To nie koniec incydentów związanych z instalacją. Prócz regularnych podpaleń stała się obiektem konfliktów związanych z przypisywaną jej symboliką LGBT – było to szczególnie widoczne w czasie Marszu Niepodległości 11 listopada 2013 roku (kiedy de facto Tęcza także została spalona). 

W nocy z 26 na 27 sierpnia 2015 roku, Tęcza, w założeniu dzieło sztuki czasowej, została zdemontowana. Jej trzyletnia obecność na placu Zbawiciela pokazała, jak dzieła w przestrzeni publicznej potrafią stać się orężem w walce ideologicznej i – niezależnie od intencji autorów i poza ich kontrolą – ujawnić lub wywołać debatę i konflikt, tym samym stając się barometrem nastrojów społecznych.

Słowo od eksperta

Trzecia, warszawska wersja instalacji (poprzednie powstały w Wigrach i Brukseli), stała się jedną z najważniejszych prac ostatnich lat w Polsce pod kątem społecznej recepcji, stanowiącą swoisty papierek lakmusowy zmieniających się nastrojów i nacjonalistycznego skrętu części społeczeństwa, a także przyzwolenia dużej grupy polityków na symboliczną i rzeczywistą przemoc w przestrzeni publicznej. Tytułowa tęcza – wieloznaczny symbol (np. symbol pojednania, nadziei, emancypacji, deska tęczowa w kościele, pryzmat etc.), została sprowadzona przez część prawicowców do oznaki środowisk LGBT i jako taka kilkakrotnie podpalana oraz spontanicznie rekonstruowana kwiatami przez niektórych warszawiaków. Jednocześnie historia pracy przypomina, że dzieło w przestrzeni publicznej szybko podlega społecznej renegocjacji znaczeń, przestaje być własnością artysty i nierzadko wystawione zostaje na osąd jednoznacznych emocji, którymi żyje większość społeczna.

Stanisław Ruksza