fot. broart

Władysław Hasior
Organy

Przełęcz Snozka, 1966
rzeźba

Na wysokości 653 m n.p.m. na przełęczy Snozka, w pobliżu wsi Kluszkowce, niebo szarpią ostre, niczym szponiaste skrzydła, stalowe dźwigary Organów. Otoczona drzewami abstrakcyjna forma widoczna jest z drogi wiodącej z Nowego Targu do Nowego Sącza. Monumentalny 13-metrowy obiekt miał nieść dźwięk dla wszystkich tych, których pochłonęła wojna, jednak „żelazne organy” nie zagrały, co stało się przyczynkiem do kpin i złośliwości. Prawdopodobnie przyczyną „milczenia” rzeźby był brak planowanych przez Hasiora piszczałek, fletów i dzwonków reagujących na wiatr.

Po odsłonięciu Organów 9 października 1966 roku okazało się, że u ich stóp znajduje się granitowa płyta z inskrypcją „Wiernym synom Ojczyzny poległym na Podhalu w walce o utrwalenie władzy ludowej”, a także figury pięciu martwych postaci z atrapami karabinów. Te dodatkowe elementy nie były jednak projektowane przez Hasiora, a dodane przez władzę komunistyczną, na zawsze naznaczając pomnik mianem „ubelisku”, czyli dzieła w hołdzie pracownikom Urzędu Bezpieczeństwa. Mimo że artysta przekonywał, że rzeźbę zaprojektował w hołdzie pamięci tych, którzy zginęli na Podhalu w czasie wojny i czasach powojennych, zidentyfikowano go jako pupilka PRL-owskich władz.

fot. Rafał M. Socha (Azymut), Wikipedia, (CC BY-SA 4.0)

Po 1986 roku zaczęto dyskutować o dalszym losie rzeźby, w którą to dyskusję w 1993 roku włączył się sam artysta, wychodząc z prośbą o usunięcie tablicy i leżących postaci. Wokół pomnika toczono spory także w kontekście przygotowanej przez posłów PiS ustawy o miejscach pamięci narodowej, eliminującej z miejsc powszechnie dostępnych symbole komunizmu. Organy, jako tytułowe „utrwalacze władzy ludowej” znalazły się na szczycie listy pokomunistycznych dzieł do usunięcia z przestrzeni publicznej. Ustawa została jednak odrzucona i w 2010 roku Gmina Czorsztyn oraz Fundacja Rozwoju Jeziora Czorsztyńskiego zorganizowały remont skorodowanej już i niszczejącej rzeźby, chcąc utrwalić dziedzictwo wybitnego rzeźbiarza. Usunięto tablicę z epoki komunizmu, a na Organach zamontowano pasterskie dzwonki grające na wietrze.

Władysław Hasior, Organy, fot. broart

Rzeźba Władysława Hasiora jest często przywoływana w dyskusji o przyszłości pomników komunizmu. Śledzenie jej losów towarzyszy racjom czy traktować je jako znaki i świadectwa minionej, trudnej historii, czy wymazywać z mapy jako – jak chcą niektórzy – nadal żywe symbole totalitaryzmu, niegodne pozostawienia na cokołach.